Moja historia

Nadszedł już czas, żeby opowiedzieć Wam moją historię.

Moja była żona chyba nigdy nie wyszła z depresji poporodowej. Byliśmy wcześniej szczęśliwym, zgranym małżeństwem przez rok. Gdy żona zaszła w ciążę, oboje byliśmy wniebowzięci. Wszystko zmieniło się po urodzeniu Majki. Lekarz zdiagnozował u mojej eks depresję poporodową. To bierze się z niczego, to tylko hormony szaleją po porodzie. Nigdy potem nie było już normalnie. Robiłem przy dziecku wszystko,  a ona – tylko leżała. Jedynym jej zadaniem było karmienie niemowlaka.

Czas mijał, a nic się nie zmieniało. Gdy pracowałem, Mają zajmowały się babcie – obie babcie. Jestem bardzo wdzięczny teściowej, że przyznała mi wtedy rację, pomagała mi i zawsze mnie wspierała. Jakoś sobie radziłem, woziłem żonę po specjalistach. Po lekach była otępiała, ale wydawało się, że powoli z tego wychodzi. Gdy Maja miała dwa lata, wydawało się, że wszystko wraca do normy. Tak się jednak nie stało. Pewnego dnia po prostu spakowała się, zostawiła malutkie dziecko i wyszła, przy okazji wypłacając z naszego konta wszystkie nasze oszczędności.

Wróciła po roku, kompletnie zniszczona fizycznie i psychicznie. Formalnie byliśmy nadal małżeństwem. Zażądała rozwodu, co mnie ucieszyło. I choć z początku nie chciała, zażądała prawa do opieki nad Majką. Nie mogłem na to pozwolić. Wtedy zaczęło się prawdziwe piekło.

Nie mam siły już o tym pisać. Ciąg dalszy nastąpi.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s