Mojej historii ciąg dalszy

Skończyłem opowiadać moja historię w momencie, gdy moja żona wróciła do domu i zażądała prawa do opieki nad Majką.

Okazało się, że w ciągu swojej rocznej podróży znalazła sobie jakiegoś mężczyznę (jest z nim zresztą nadal). To zapijaczony ćpun bez pracy. Ona – nie chcę mówić, czym się trudniła w czasie, kiedy nie była ze mną. I tak nagle, jak nigdy nie interesowała się dzieckiem – zapragnęła mieć prawo do opieki nad małą. Była posiniaczona i brudna, jak przyjechała. Jej choroba psychiczna postępowała coraz bardziej. Podała mnie do sądu. Gdy odbyła się pierwsza rozprawa, przyszła na nią idealnie ubrana i umalowana. I choć nikt nie stał po jej stronie – nawet jej matka – prawo do opieki zostało przyznane jej.

Dziecko było zbyt małe, żeby zrozumieć cokolwiek. Trafiła do matki, gdy miała trzy lata. Nie powiem – moja eks nie była wobez niej agresywna, była czuła, kupowała zabawki. Z tym że potrafiła urządzić libację w drugim pokoju razem z tym jej fagasem. Mała była czysta i zadbana, ale nieszczęśliwa, cały czas płakała. Pozwalali mi się z nią widywać raz w tygodniu. Często odbierałem ją od pijanej już matki.

Na złożenie pozwu zdecydowałem się dopiero, czy miała 4 latka. Dlaczego? Po prostu się bałem, że ta wariatka wpadnie w furię i coś zrobi sobie albo komuś. Bałem się też porażki. Na szczęście zarabiałem nieźle. Było mnie stać na dobrego adwokata. Wystąpiłem do sądu o opiekę nad Majką… przegrałem następną rozprawę.

Ciąg dalszy nastąpi.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s